XIV Festiwal za nami


Tegoroczne Dni Tomaszowa za nami. Choć były to jedynie dwa dni, to wydawać by się mogło, że wystarczyły w zupełności. Zapraszamy do przeczytania relacji z ostatniego, bardzo upalnego dnia, XIV Festiwalu „A może byśmy tak… do Tomaszowa”, czyli z koncertów K.A.S.Y., Czerwonych Gitar, Abby oraz Cocoloco.

 


 

Na samym początku odbyły się pokazy dla dzieci przeplatane z pokazami tańca Hip-Hop. Najmłodszym bardzo podobało się przedstawienie, przez co chętnie brali udział w różnych grach i zabawach.

 

Nieco później wystąpiła grupa COCOLOCO, która zabrała widzów do kolorowego świata rumby i salsy. Publiczność świetnie bawiła się przy latynoskich rytmach, a śpiewający po hiszpańsku wokalista potęgował uczucie, jakbyśmy rzeczywiście znajdowali się w, paradoksalnie, niezwykle upalnym Meksyku.

 

Następnie na scenę weszła legenda polskiego rock’n’rolla, czyli zespół Czerwone Gitary. Muzycy zagrali nam takie przeboje jak „Matura”, „Historia jednej znajomości” czy „Senny szept”. Sprawujący władzę nad występem perkusista Jurek Skrzypczyk w przerwach między utworami opowiadał, już wtedy bardzo licznej publiczności, różne ciekawostki i anegdoty z życia kapeli. Koncert bardzo udany. Mamy nadzieję, że Czerwone Gitary jeszcze dla tomaszowian kiedyś zagrają.

 

 

 

Z małym opóźnieniem na scenie pojawił się zespół grający utwory legendarnego zespołu ABBA. Do oryginału brakowało mu sporo, takiego wrażenia nie były niestety w stanie zamazać nawet skromne efekty pirotechniczne towarzyszące występowi artystów. No cóż, widzowie doskonale bawili się przy dobrze znanych utworach szwedzkiej formacji, a to jest przecież najważniejsze.

 

 

 

Na samym końcu, jako gwiazda wieczoru, pojawił się K.A.S.A. Muzyk razem ze swą grupą zagrał utwory znane, jak i te nieco mniej znane, jednak niezależnie od tego, jaka to była piosenka, publiczność klaskała, podskakiwała i śpiewała razem z wokalistą, który dodatkowo przygrywał sobie na gitarze elektrycznej. Oczywiście nie mogło się obyć bez bisu. K.A.S.A. zagrał “Piękniejszą” – publiczność szalała.

 

XIV Festiwal „A może byśmy tak… do Tomaszowa” zakończył się pokazem laserów, który stanowił słabą klamrę zamykającą dwa dni zabawy oraz wypuszczeniem „do nieba” 14 lampionów symbolizujących czternasty festiwal. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku organizatorzy powrócą do starej i sprawdzonej formuły, czyli pokazu sztucznych ogni.

 

Podsumowując - drugi dzień festiwalu udał się znakomicie, nawet pomimo dość dużego upału. Należy zwrócić tutaj uwagę na widzów, którzy w to niedzielne popołudnie byli najważniejsi, o czym świadczą słowa wyżej wymienionego Jurka Skrzypczyka - Pierwszy raz się zdarzyło, aby publiczność była lepiej oświetlona od zespołu – podsumował perkusista Czerwonych Gitar.

Twój komentarz został dodany i czeka teraz na zatwierdzenie przez administratora
Dziękujemy za udział w dyskusji
Aby dodać komentarz musisz wpisać treść i podpis
  komentarze
3 Nadto autor ow recenzji nie wylapal ironii w kwestii oswietlenia.
Daleka droga przed nim jeszcze. Ale niech sie uczy. Ponoc na wlasnych bledach najlepiej :)
MzT 2009-07-15 00:06:06


2 To się nie nazywa relacja tylko recenzja - ktoś tu pomylił pojęcia. Relacja nie zawiera subiektywnych odczuć autora. Ja bym wolał przeczytać jednak relację.
komentator 2009-07-08 15:20:53


1 Komentarz usunięty przez administratora. Powód:

wulgaryzmy
2009-07-07 20:00:37


dodano:
2009-06-30 01:18:28
ostatnia aktualizacja:
2009-06-30 08:56:02



Pozostałe informacje:
  Narzekanie za darmochę
  Cudze chwalicie, swego nie znacie
  Zbiórka elektrośmieci na festiwalu
  Plakat i program Dni Tomaszowa
  Namaluj i zagraj
  Postawią żagle podczas dni
  Salsa drugiego dnia
  Oficjalny Program Dni Tomaszowa ...
  Konkurs dla zespołów rozstrzygnięty
  Closterkeller zagra na Dniach To...
więcej >>


patronat nad stroną


redakcja | historia serwisu | kontakt